piątek, 22 czerwca 2012

"Europa Pingwina Popo" Jan Bajtlik

Osobliwa to podróż. Z równie osobliwym przewodnikiem. Podróż skrajnie subiektywna, z nieoczekiwanym wyborem rzeczy ważnych. Próżno w niej szukać klucza. Choć cały galimatias trzyma w ryzach... abecadło. To one stało się punktem wyjścia do opowiedzenia Europy (i poskromienia losowości).

I tak, Pingwin Popo mknie alfabetycznym slalomem od Atlantydy, Beatlesów, Corridy, historii Druku, przez Esperanto, Fausta, Imigrację i Lajkonika, do Łajki, Odysei, Opery, przy okazji zahaczając o Pintę, Uniwersytet, plemię Yahoosi, Rewolucję oraz promienie X. Uff...

Niełatwa to wędrówka. Ale jedyna taka - niepowtarzalna, hiperpojemna, a przede wszystkim prowokująca! Nijak wymigać się przed ciągiem pytań dziecka (autor wyjaśnia hasła oszczędnie, serwuje tylko esencję), nie sposób wyhamować oczarowania ilustracjami. Bo Europa to nie tylko solidna porcja pożytecznych informacji. To książka do podziwiania, tętniąca kolorami postmodernistyczna laurka. Pełna kontrastów, graficznej prostoty, szalenie wymowna w swym przekazie.

Wydawnictwo Dookoła Świata, 2011

niedziela, 10 czerwca 2012

"Wypożyczalnia babć" Maria Marjańska-Czernik, ilustracje Justyna Mahboob

W Motylu nie wspomniałam o babci. Całkiem celowo, nie z przeoczenia. Otóż Marta ma babcię. Posągową. Taką, która nie boi się trudnych pytań, przygotowuje najpyszniejsze kakao, czyta bajki na dobranoc. I przede wszystkim ma czas. To czas oddziela grubą kreską babcię od reszty dorosłych. Czas niespieszny, bez nerwowych spojrzeń na zegarek, wypełniony bezbrzeżną akceptacją. Za nim właśnie tęsknią chłopcy z Wypożyczalni babć. Mały, Większy i zupełnie Duży. Każdy z własną historią, choć tak samo skazany na długie, samotne popołudnia w oczekiwaniu na powrót rodziców z pracy. Chłopcy po kolei uchylają drzwi wypożyczalni. A tam...

W dużym, słonecznym pokoju siedziała młoda, jasna pani i uśmiechała się do swoich myśli. Ze wszystkich stron otaczały ją książki. [...]
- Kto tam? Czy ktoś przyszedł? - spytała Jasna.
- Ja... - odezwał się nieśmiało czyjś głosik.
- To dlaczego cię nie widzę?
- Bo jestem taki mały - odpowiedział cichutko.
- Aż taki mały, że cię nie widać? - zdziwiła się Jasna.
- Tak, ale tylko wtedy, kiedy się wstydzę.
- A czego się wstydzisz?
- Że jestem taki mały.

Wkrótce, z każdym łagodnym spojrzeniem, Mały zaczyna rosnąć, po nim Większy i Duży - zrzucają garb kłopotów, stając się o niego lżejsi. W grande finale wypożyczalnia (książek) przeistoczy się w wypożyczalnię babć, a Jasna - w najprawdziwszą wróżkę. 

Mądra, prosta opowieść Marii Marjańskiej-Czernik, uzupełniona świetnymi, bezpretensjonalnymi ilustracjami Justyny Mahboob. Naprawdę udane połączenie. I pomysł. Serdecznie zachęcam do lektury.


Wydawnictwo STENTOR, 2008

czwartek, 7 czerwca 2012

"Motyl w podróży" Beata Wróblewska

Marta, przeciętna, niczym nie wyróżniająca się dziesięciolaka z Milanówka pod Warszawą to taka współczesna Ania z Zielonego Wzgórza. Niepotrzebna, po(d)rzucona dziadkom, pełna marzeń o normalnym domu. Kto pamięta zadziwiające konstelacje rodzin Aleksandry Maxainer? Rodzina Marty zadziwia coraz mniej, niebezpiecznie zbliżając się do enigmatycznej normy. Mama - Bardzo Znana i Bardzo Zapracowana dziennikarka telewizyjna. Taka, której zazdroszczą koleżanki. Taka, która nie widuje córki całymi tygodniami (choć przecież "to wszystko" robi dla niej). Tata - co prawda przyjeżdża do Marty regularnie, co zasądzone dwa tygodnie, ale jest zupełnie obcym człowiekiem. O czym z nim rozmawiać? Wreszcie ona. Oddzielnie byty, nie spięte agrafką pt. rodzina. 

Przy nadarzającej się okazji Marta bierze sprawy we własne ręce. Ucieka. Trochę na złość mamie, trochę by ją przestraszyć, a przede wszystkim - by zwrócić na siebie uwagę. Czy uda się jej osiągnąć cel? Sprawdźcie koniecznie. Sprawdźcie zwłaszcza, jeśli coraz częściej brak Wam czasu. Jeśli zdarza Wam się widywać dzieci wieczorami, albo tylko w weekendy. Jeśli macie poczucie, że uważnej obecności potrzebują wyłącznie maluchy. 


Wydawnictwo STENTOR, 2010